• DRUGA HIPOTEKA - cel dowolny i konsolidacja
• Gotówka pod zastaw samochodu bez zaświadczeń
• Kredyt na 100% wartości
• Kredyt "Rodzina na Swoim"
• Super Oferta: Kredyt dla Firm na Oświadczenie do 120 tys!
NIE POBIERAMY OPŁAT za pomoc w wyborze oferty kredytu!!
Fiolet-PDK S.A. Głogów Rynek 17
pon-pt. 9-17, tel (076) 833-21-17
W czwartkowy wieczór w Klubie Garnizonowym odbyło sięspotkanie z historykiem, autorem najnowszej publikacji dotyczącej historii naszego miastaWiesławem Maciuszczakiem, którego książka pt. „Twierdza Głogów, garnizon i ludzie 1630-2009” ukazała się właśnie na wydawniczym rynku. Autor mówił o procesie pisania swojej pracy i trudnościach, z jakimi spotyka się każdy badacz próbujący opisać dzieje Głogowa. Pierwszym z brzegu problemem jest fakt, że literatura przedmiotu jest przedstawiona w rożnych językach, a często jedno zdarzenie funkcjonuje w kilku wersjach. Słowa bohatera wieczoru kierowane do audytorium ilustrowane były slajdami przedstawiającymi dawną architekturę, dokumenty i ludzi. W. Maciuszczak urodził się w Głogowie, ale od wielu lat mieszka i pracuje w Lublinie. – Pomimo, że wyjechałem stąd już dawno, to wciąż jest to moje miasto. Cieszę się, że stało się już ono także bliskie mojej żonie i dzieciom – zdradził nam historyk. To przywiązanie do Głogowa wyraził także w dedykacji zawartej na pierwszej stronie książki, która brzmi: „Pamiętajcie o Głogowie... Basi, Ewie, Tomkowi i Wojtkowi”. – To oczywiście parafraza słynnej piosenki „Pamiętajcie o ogrodach...”, dedykowana moim najbliższym. Chciałbym aby także oni pamiętali o rodzinnym mieście swojego męża i ojca - wyjaśnił nam autor. Na koniec wczorajszego spotkania historyk z Lublina podpisywał swoją książkę, a żeby dostać autograf i dedykację trzeba było stanąć w dość długiej kolejce.
Książka „Twierdza Głogów, garnizon i ludzie 1630-2009” wydana została przez Towarzystwo Ziemi Głogowskiej i można ją kupić między innymi w naszych księgarniach.
Bardzo fajne spotkanie. Jak widać, jest w Głogowie zapotrzebowanie na tego typu inicjatywy. To jakby nie patrzeć nasze lokalne dziedzictwo kulturowe... Chwała dla TZG za ich działalność...
2. 04-12-2009 22:41
Nie do końca
Spotkanie cechował pośpiech i wyścig z czasem. Większość uczestników sprawiała wrażenie że pojawili się wyłącznie po książkę. TGZ jest w mieście wystarczająco rozpoznawalny a wrażenie było takie że prezentują siebie. Gdzie tu autor, gdzie czytelnicy. Zarezerwujcie na przyszłość więcej czasu. Będzie ciekawiej.
3. 04-12-2009 23:07
Nie do końca
Przepraszam TZG.
4. 04-12-2009 23:35
O co chodzi?
Hm. Nie bardzo rozumiem o co chodzi "markowi". Sam autor rzeczywiście nie mówił zbyt długo, ale uważam, że dobrze, bo był czas na zadawanie pytań i opinie o książce. Niestety, niewiele ich było... Ale kogo za to winić?
Napisz komentarz
Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
Zachowaj w pamięci treść jeżeli pomyliłeś kod.
Głogowski Portal Informacyjny informuje, że poglądy i opinie przedstawiane w komentarzach nie są poglądami Redakcji GPI i nie ponosi za nie odpowiedzialności.
Każda osoba dodając komentarz (wpis) potwierdza, że zapoznała się i w pełni akceptuje warunki regulaminu GPI co oznacza, że przyjmuje na siebie pełną odpowiedzialność prawną z powstanie i istnienie tego komentarza (wpisu) oraz wyraża również zgodę na dodanie nr IP do swojego podpisu w komentarzu.
UWAGA!
Komentarze zawierające słowa ogólnie uznane za wulgarne i obraźliwe będa usuwane. Prosimy o przestrzeganie regulaminu GPI i nie wpisywanie w komentarzach żadnych danych osobowych innych osób tj. nazwisk, adresów, telefonów itd.