Penza: Wątpliwe badania arsenu
Źródło: Nadesłane
12.10.2017.   
12.10.2017.

Badania na poziom aresenu w organizmach mieszkańców zlecone przez prezydenta Rafaela Rokaszewicza mogą nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Poważne wątpliwości budzi sposób ich przeprowadzenia. Prezydent wbrew opiniom wielu naukowców zdecydował się na badania polegające na pobraniu od mieszkańców próbek z moczu, a nie z włosów i paznokci. Może się okazać, że 120 tys. zł wydane na zdiagnozowanie poziomu arsenu - z kieszeni podatników - pójdą na marne - alarmuje radny Norbert Penza.

25 września ruszyły badania poziomu arsenu. Obejmą około 2 tys. mieszkańców Głogowa. Prezydent Rokaszewicz zlecił przeprowadzanie badań na podstawie próbek moczu. - Problem w tym, że w ten sposób można zdiagnozować jedynie krótkotrwałe narażenie na arsen - podkreśla radny.

– Badanie zawartości tego szkodliwego pierwiastka w organizmach mieszkańców miało być najważniejszym elementem przyczyniającym się do stworzenia diagnozy stanu zanieczyszczeń arsenem w Głogowie. Prezydent Rokaszewicz tej szansy nie wykorzystał – ocenia Norbert Penza (KWW Jana Zubowskiego) przewodniczący komisji ekologii, zdrowia, sportu i turystyki w radzie miasta. Radny Penza przypomina, że w opinii naukowców – wielokrotnie zapraszanych do Głogowa - najlepszym sposobem na stwierdzenie długotrwałego oddziaływania arsenu na organizm człowieka jest badanie tzw. tkanek twardych – włosów i paznokci. To w nich szkodliwy pierwiastek odkłada się na dłużej.


Prezydent Rafael Rokaszewicz podczas konferencji prasowej podkreślał wielokrotnie, że badania są pionierskie i wcześniej nikt nie przeprowadzał tego typu pomiarów na tak szeroką skalę.

Może właśnie dlatego nikt ich nie przeprowadzał ich w tej formie, bo wiedział, że nie przyniosą one oczekiwanego efektu. Prezydent Rokaszewicz nie wziął pod uwagę opinii wielu naukowców i radnych, którzy od miesięcy zajmowali się tą sprawą  – stwierdza radny i obawia się, że badanie trzeba będzie wykonać ponownie
Norbert Penza przypomina, że zgodnie z ostatnimi danymi Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z lipca 2017 r. zawartość arsenu w powietrzu była przekroczona i wahała się od 9,21 ng/m3 (153 proc. normy) do 31,72 ng/m3 (528 proc. normy).

 – Stwierdzony poziom zawartości tego szkodliwego pierwiastka w moczu będzie więc zmieniać się zależnie od dnia, w którym próbka została pobrana. Badanie takie nie powie wiele o skażeniu długotrwałym, które ma największy wpływ na nasze organizmy i prezydent Rokaszewicz powinien doskonale o tym wiedzieć. Mimo to zdecydował wydać 120 tys. zł z kieszeni mieszkańców na niemiarodajne badania
– tłumaczy.

Ponadto podkreśla, że zdrowie mieszkańców Głogowa powinno być dla władz sprawą priorytetową
i jeśli trzeba będzie przeznaczyć z budżetu więcej pieniędzy na badania, to radni KWW Jana Zubowskiego na pewno zagłosują „za”.