"Bombardowanie" przy WS3
Źródło: Redakcja GPI
13.05.2018.   
13.05.2018.



Takiego wyniku chyba nikt się nie spodziewał. Finisz ligowych zmagań staje się coraz bardziej realny, strata kompletu punktów jest bardzo bolesna. Ten pojedynek należał do jednych z najbardziej widowiskowych dla pierwszoligowców w tym sezonie, pod kątem bramek. Z murawy zeszliśmy przy wyniku Chrobry Głogów – Stal Mielec 3:5 (2:2).

Przestoje w rozgrywce i zmarnowane szanse mściły się po obu stronach. Jednak to goście potrafili lepiej zapanować nad piłką i taktycznie, gdy udało im się opanować emocje, wyprowadzali ładne ataki. Chrobry zachowywał dużą równowagę. Było miejsce na ładną obronę i ciekawe pojedynki. Nieszczęśliwie to podejście nie zbliżyło nas do zwycięstwa. Wysyp bramek rozpoczął się w czwartej minucie pierwszej połowy po strzale Machaja z rzutu wolnego. Minutę później celnym strzałem odpowiedział mu Bartosz Nowak. Warto odnotować, że Mateusz Machaj musiał po faulu w 17 minucie zejść z boiska, trener nie chciał narażać jednego z czołowych graczy Nice Pierwszej Ligi.



- Dużo zdrowia i pracy kosztował nas cały sezon, żeby teraz to zatracić – komentował Grzegorz Niciński Moja w tym głowa, żeby zespół uwierzył w siebie i grał do końca – dodaje. Coś głębszego jest w tych słowach. Po kontrowersyjnym meczu z Katowicami, w którym pod wątpliwość poddawano decyzje arbitra, teraz można odnieść wrażenie, że coś pękło. Pozostaje z mocno zaciśniętymi kciukami wierzyć w trenera i skuteczność naszych graczy. Mecz ze Stalą może być tu przykładem woli walki. Zdobyty w ostatnich minutach gol po uderzeniu Danielaka, był nie tylko ładną odpowiedzią na strzał Nowaka. To zagranie poderwało kibiców na równe nogi. Pojawiła się wiara, w co najmniej remis. Był na wyciągnięcie ręki, a Chrobry nie odpuszczał. Kolejna strata przypieczętowała zwycięstwo Stali Mielec, ale nam zostawiła cenną nadzieję na dalszą walkę w lidze.

To jeden z tych meczy, który może podobać się kibicom ze względu na bramki. Jeśli jednak przeanalizować rozgrywkę, to oczywiście widniejemy, jako słabszy skład, ale broni nie złożyliśmy. Teraz czas na przygotowania do kolejnych wyjazdowych spotkań. Miejmy nadzieję, że założenia szkoleniowe będą realizowane z większym naciskiem. Sezon nie daje łatwych spotkań, a komplety punktów mogą nagrodzić ciężką, wielomiesięczną pracę.