Czy Polska pomoże Pomorzu? Aż pięciu pacjentów z regionu walczy z nowotworami krwi!
Źródło: Nadesłane
20.07.2019.   
20.07.2019.
 
3-letnia Marysia. 5-letnia Maja. 11-letni Mateusz. 34-letni Piotr. 51-letni Artur. Różny wiek, inne historie, odmienne plany i marzenia. Ale łączy ich jedno – wszyscy chorują na nowotwory krwi i dla każdego z nich szansą na nowe życie może być drugi człowiek, który zdecyduje się zostać Dawcą szpiku. Może to właśnie Ty? Nie czekaj – zarejestruj się i podaruj nadzieję wszystkim chorym, którzy toczą najważniejszą walkę swojego życia.
 
W Polsce co roku 800 chorych uzyskuje kwalifikację do przeszczepienia szpiku. Teraz, w jednym czasie i w jednym regionie, aż 5 osób choruje na nowotwory krwi, których leczenia wymaga lub będzie wymagało przeszczepienia od Dawcy niespokrewnionego. Nowotwory krwi to choroby, o których mówi się, że są „niezawinione”. Co to znaczy? To, że zachorować może każdy: dziecko, dorosły, osoby prowadzące bardzo zdrowy tryb życia i te unikające czynników ryzyka. Tak właśnie jak chorzy ze Szczecina i okolic, dla których Fundacja DKMS organizuje akcję rejestracyjną „Czy Pomorze pomoże?”. Poznajcie ich historie.

 

Marysia
 

Marysia ma 3 lata i we wrześniu miała iść po raz pierwszy do przedszkola. Jednak wiosną tego roku zaczęły się kłopoty - częste przeziębienia, bardzo niska odporność, zapalenie gardła i w końcu małopłytkowość. Na początku czerwca rodzice dziewczynki usłyszeli diagnozę – ostra białaczka szpikowa. Zamiast beztroskiego dzieciństwa, zaczęło się życie w szpitalu. Zamiast zabaw z siostrą – chemioterapia. I nierówna walka z czasem o zdrowie i życie dziewczynki.


Maja
5-letnia Maja od urodzenia cierpi na małopłytkowość. Mimo to od zawsze była bardzo wesołą i energiczną dziewczynką. Jednak miesiąc temu, jazdę na rowerku oraz zabawę kucykami Pony i lalkami Barbie, przerwała diagnoza – małopłytkowość przeszła w ostrą białaczkę szpikową. Od tego czasu dziewczynka często przebywa w szpitalu, gdzie dzielnie znosi wszystkie badania i przygotowania do chemii.



Mateusz
Mateusz w wieku 2 lat, z powodu wrodzonej niewydolności nerek, przeszedł przeszczep tego narządu. Udany. Chłopiec chodził normalnie do szkoły, grał w piłkę. Do czasu. W marcu tego roku Mateusz źle się poczuł. Po długich badaniach, cierpiącemu chłopcu postawiono wstępną diagnozę – nowotwór krwi. Intensywna chemioterapia, oprócz innych powikłań, spowodowała uszkodzenie przeszczepionej nerki. Teraz Mateusz, oprócz trudnej walki z rakiem, musi być poddawany całodobowej dializie. Ale jest silny. Walczy. Chce żyć!

Piotr
34-letni Piotr to żołnierz zawodowy, a służba jest jego pasją. Jest młodym, silnym mężczyzną, dla którego do tej pory nie było rzeczy niemożliwych. Po powrocie z misji myślał, że teraz będzie mógł poświęcić czas kobietom swojego życia – żonie i dwóm córeczkom. W czerwcu jednak zdiagnozowano u niego ostrą białaczkę limfoblastyczną. Zaczął najważniejszą walkę swojego życia – o zdrowie i przyszłość.


Artur
W uporządkowanym życiu tego 51-letniego przedsiębiorcy brakowało przez długi czas tylko jednej rzeczy – prawdziwej miłości. Osoby, z którą będzie mógł spędzić resztę życia. W końcu szczęście się do niego uśmiechnęło – spotkał tę jedyną. Radość nie trwała jednak długo. Latem ubiegłego roku zdiagnozowano u niego ostrą białaczkę szpikową. Nie poddaje się jednak, bo ma dla kogo żyć. Potrzebuje tylko pomocy drugiego człowieka. Swojego genetycznego bliźniaka – Dawcy.


Dlaczego tak trudno znaleźć Dawcę?
Chociaż w polskiej bazie Fundacji DKMS zarejestrowanych jest ponad 1,5 mln osób, to nadal co 5. Pacjent nie znajduje swojego Dawcy. Dlaczego poszukiwania „bliźniaka genetycznego” są takie trudne, tłumaczy dr Karolina Zielezińska z Kliniki Pediatrii, Hemato-Onkologii i Gastroenterologii Dziecięcej SPSK 1 PUM w Szczecinie.

Trudność w szukaniu zgodnego Dawcy bierze się z różnorodności genów układu HLA, który jest układem zgodności tkankowej człowieka. Układ ten dzieli się na trzy klasy – przy transplantacji liczą się antygeny klasy I i II. Każdy człowiek ma dwa komplety tych antygenów, z których jeden pochodzi od matki, a drugi od ojca. Dodatkowo - dla każdego antygenu HLA (A, B, C, DRB1, DQB1 i DPB1) istnieje jeszcze bardzo dużo różnych wersji tego samego antygenu. Dzięki temu jesteśmy tak różnorodni, ale też trudno znaleźć dwa identyczne lub bardzo podobne układy HLA. A ta zgodność jest niezbędna przy transplantacji – dzięki niej układ odpornościowy chorego nie traktuje przeszczepionego szpiku jak ciała obcego i nie próbuje go zniszczyć. W 25 procentach przypadków zgodnego Dawcę znajdujemy w rodzinie (to najczęściej brat lub siostra – dzięki dziedziczeniu genów od rodziców). To najlepsze rozwiązanie dla chorego, ponieważ członek rodziny będzie miał często inne podobne geny, co jeszcze bardziej minimalizuje ryzyko powikłań. Jednak to tylko 25 procent Pacjentów. Pozostali muszą liczyć na Dawcę niespokrewnionego

dr Karolina Zielezińska z Kliniki Pediatrii, Hemato-Onkologii i Gastroenterologii Dziecięcej SPSK 1 PUM w Szczecinie


Kto, gdzie i jak?
Kto może zostać Dawcą szpiku i komórek macierzystych?


Dawcą może być każdy, ogólnie zdrowy człowiek w wieku 18 - 55 lat, ważący nie mniej niż 50 kg i bez dużej nadwagi.

Czyli – niemal każdy. Dlatego apelujemy – rejestrujcie się! Dla Marysi, Mai, Mateusza, Piotra, Artura i dla wielu innych Pacjentów, dla których jedyną nadzieją na wyzdrowienie może być drugi człowiek – Dawca szpiku i komórek macierzystych.

Magdalena Przysłupska, Rzecznik Prasowy Fundacji DKMS

Wiedzą, co mówią i zachęcają do rejestracji
Inicjatorką akcji „Czy Pomorze pomoże?” jest Anna Boberska ze Szczecina, która 2 lata temu sama walczyła z ostrą białaczką i szukała zgodnego Dawcy. Udało się. Dzisiaj Ania sama apeluje do Szczecinian

Na akcjach rejestracyjnych dla mnie zarejestrowało się ponad 1700 osób. Teraz z nowotworami krwi walczy aż 5 osób, więc mam nadzieję, że tych nowych Dawców będzie co najmniej 5 razy więcej!

Anna Boberska w czasie konferencji prasowe zorganizowanej dla 5 Pacjentów z Zachodniopomorskiego
W akcję rejestracyjną zaangażował się także Prezydent Szczecina, Piotr Krzystek, który cząstką siebie podzielił się w 2014 roku.

Do bazy potencjalnych Dawców szpiku kostnego zapisałem się w 2012 roku, kiedy przedstawiciele Fundacji DKMS odwiedzili szczeciński urząd miasta. Półtora roku później dowiedziałem się, że mam genetycznego bliźniaka, któremu mogę oddać swój szpik, a tym samym uratować mu życie. W moim przypadku pobierano komórki macierzyste z krwi. Nie było to bolesne ani kłopotliwe. Cały czas byłem pod opieką doskonałych fachowców, którzy dbali o mój komfort podczas zabiegu. Świadomość, że dałem komuś szansę na wyzdrowienie to naprawdę niesamowite uczucie. Dlatego zachęcam wszystkich Szczecinian i nie tylko – rejestrujcie się! Dla nas to niewielki wysiłek, a dla drugiego człowieka może okazać się nadzieją na nowe życie


Prezydent Szczecina, Piotr Krzystek
Rejestrować się można w czasie zorganizowanych akcji „Dni Dawcy” oraz za pośrednictwem strony www.dkms.pl. Rejestracja trwa tylko kilka chwil. Dla nas to niewiele, natomiast dla chorego może oznaczać szansę na przeżycie.   

Więcej informacji o wydarzeniu na https://www.dkms.pl/pl/czypomorzepomoze