Radny zapowiada apelację
Źródło: Redakcja GPI
05.12.2019.   
05.12.2019.

 

Radny powiatowy Andrzej Radomski został uznany winnym zniesławienia i musi przeprosić byłą posłankę Ewę Drozd. Chodzi o sprawę z 2017 roku. Andrzej Radomski na jednym z portali społecznościowych miał w wulgarny sposób skomentować post, który opublikowała na swoim profilu Ewa Drozd. Radomski zaprzeczał wówczas, jakby to on był autorem wpisu. Jego zdaniem ktoś włamał się na jego konto. Była parlamentarzystka zgłosiła jednak sprawę do sądu. Proces miał charakter niejawny i zakończył się przed tygodniem. Ogłoszenie wyroku było dostępne dla mediów, ale jego uzasadnienie już nie.


Sąd uznał, że Radomski jest winny i wymierzył mu karę finansową. Radny musi zapłacić 8 tys. złotych grzywny kary oraz 10 tys. złotych Ewie Drozd i 1728 złotych z tytułu powołania pełnomocnictwa. Będzie musiał również pokryć koszty postępowania sądowego. Warto podkreślić, że Drozd domagała się większej nawiązki. Adwokat zapowiedział, że radny powiatowy może spodziewać się procesu cywilnego.

Do sprawy na swoim profilu szeroko odniósł się Andrzej Radomski, który twierdzi, że wyrok jest niesprawiedliwy. - Wyrok I instancji jest dla mnie sporym zaskoczeniem, ponieważ jest CAŁKOWICIE SPRZECZNY z opinią biegłego, który jednoznacznie stwierdził, że z mojego konta nie był pisany komentarz, który nie spodobał się p.Drozd - napisał radny. - Biegłemu udostępniłem loginy i hasła do mojego konta, gruntownie przeanalizował je. Nie znalazł tam tego komentarza, choć ten cały czas istnieje na stronie p.Drozd. Więc jakim cudem zostałem skazany? - pytał Radomski.

- Od samego początku procesu, byłem zszokowany sposobem prowadzenia go przez Sąd. Na pierwszej rozprawie, złożyłem akt oskarżenia wzajemny - do czego miałem prawo, ponieważ p.Drozd znieważyła mnie publicznie. Niestety, Sąd, bez żadnych racjonalnych przesłanek, nie przyjął mojego aktu oskarżenia. To dla mnie skandal, bo to oznaczało, że p.Drozd miała prawo mnie oskarżać, a ja ją - nie - dodawał Andrzej Radomski i zapowiedział, że złoży apelację. Liczy też na uniewinnienie.